Kiedy postanowisz zapieczętować się w bezsensie uczyń znak nicości z szóstego palca trzeciej dłoni. W dniu i godzinie niewiadomego, kiedy księżyc jednocześnie wzrasta i maleje, pozostań w apatii pustki. Powinieneś tedy poczuć wiejący halny i usłyszeć łopot skrzydeł nocy. Pozostań w milczeniu i atrofii sensu. Głęboko pod język włóż trzy zwitki piołunu, gdy znów zdarzy Ci się zapomnieć. Latawce na wietrze wypuść dopiero podczas drugiej burzy miesiąca. Zbierz ich popioły, kiedy legną rażone gromem. W bezdechu ciemności zmieszaj je z wiecznym śniegiem i językami lodowców. Skrusz się lub skałę wołową, ważąc głowę na dłoni. W serca naczyniu zmieszaj to wszystko dokładnie na proch, roznosząc go na żyjące cisy lub wierzby. I kiedy w pobliżu przebywać będą duchy, mglisty dym oczaruje i zafascynuje je, wiążąc ich moc z Twoją wolą.